Janusz Jurga – HYPNOWALD

Każdy, kto choć raz miał styczność z solowymi nagraniami, pod którymi podpisuje się Janusz Jurga dobrze wie, że muzyk ma bzika na punkcie lasu. Z końcem kosmicznych wojaży wraz z formacją Vysoké Čelo i po powrocie na ziemski glob, muzyk od razu w swoich muzycznych poszukiwaniach kieruje się w stronę natury. Podziwiam pasję, z jaką Janusz podchodzi do muzyki, pielęgnuje ją w sposób świadomy, wytyczając przy tym nowe ścieżki muzycznych drgań. W porównaniu do „Duchów Rogowca” na najnowszym albumie do lasu wchodzimy pod osłoną nocy. W tej atmosferze najpełniej objawia się obsesja, z jaką muzyk podchodzi do dark ambientowej estetyki. To właśnie ten składnik nadaje tej płycie mrocznego realizmu. Janusz to typ człowieka, który jeśli już znajdzie w lesie odpowiednie miejsce pod rytmiczny techno rozbłysk, nie waha się zaprosić słuchacza do lekkiego pląsania. „Hypnowald” to album, na którym taniec i duchowość przenikają się w stałym podrygu.