Watain – Trident Wolf Eclipse

Watain to zespół, który w moim odczuciu od „Casus Luciferi” zaczął muzykę traktować zbyt ogólnikowo. Ciągłe wciskanie recepty opartej o Dissection i Bathory to rozwiązanie, które w ich dłoniach w ogólnym rozrachunku wypadało zbyt patetycznie i niedbale, by na dłużej zagościć w mojej pamięci. Przy okazji „Trident Wolf Eclipse” coś drgnęło. To, w dużej mierze zasługa Pelle Forsberga, który przypomniał sobie o tym, że riffy czerpane od Mayhem do jego palców kleją się w sposób bardziej racjonalny. Zresztą cała brygada oprzytomniała i przestała grać po łebkach, wracając do czasu, kiedy to ich black metal trafiał w punkt i coś znaczył. Oczywiście nadal daje się wyczuć elementy przesadnego melodyjnego „gwiazdorzenia”, które ma zapewne porywać tłumy, a u mnie raczej psuje krew. Taki już jest ich heavy urok, którego pewnie nie wyzbędą się już nigdy. Akceptuje to i podaję dłoń na zgodę, fanów z początkowego okresu działalności grupy zachęcam do podobnych ruchów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s