Ropień – Początek końca świata

a4251308680_10Wydaje się, że Ropień to jednostka muzyczna, która została stworzona do zadań specjalnych. Zostali oddelegowani gdzieś na kraniec muzycznego świata, gdzie grawitacja nie działa tak jak powinna, przez co mamy do czynienia z lawirowaniem między stylistykami. To tutaj stykają się dwie płyty tektoniczne – punk rockowa i zimnofalowa. Brzmi to mało naturalnie? Skądże! Towarzyski szlif aranżacyjny sprawił, że rzadko kiedy wypada to tandetnie, czy też banalnie.

Panowie miejscami nadają na podobnych falach, co zespół Nagrobki. Jest to podobny kaliber chwytliwości nagromadzonej w melodiach, jak i tekście. Podziw wzbudza przede wszystkim kreatywność wokalisty, którego słucha się z niekrytą premedytacją. Słodko-gorzkie liryki wieszczące apokalipsę szybko zapuściły korzenie w mojej pamięci. Od kawałka „Inwazja porywczy ciał” i wersu: Salony kosmetyczne/ Kwiat chirurgii plastycznej/Chciałaś być twarzą dobrobytu/Będziesz ofiarą pasożytów trudno jest się uwolnić. Utwór ten to także przykład na to, jak płynnie i bez zgrzytów można się przemieszczać pomiędzy punkiem a hard rockiem z okolicy szwedzkiego Ghost. W żadnym razie nie czuć w tym odtwórczego dyskomfortu, gdyż całość została zaaranżowana w pełni profesjonalnie. Ropień stawia raczej na sprawdzone rozwiązania. Kapeli zdarza się czasami wybrać drogowskaz, który prowadzi słuchacza oklepanym torem jazdy. „Królowie życia i śmierci” na tle całości wypada dość prostolinijnie. Miejscami zdarza się, że zespół przytacza kilka niezobowiązujących nut. Tym, co cieszy w tym stylistycznym rozchwianiu najbardziej jest fakt, że nie można odmówić im naturalnej i w pełni rozrywkowej barwy. Dzięki niej zespół stale utrzymuje z słuchaczem kontakt wzrokowy, który im bliżej końca płyty, tym bardziej intryguje. To właśnie pod koniec tego albumu znajduje się kilka utworów, które śmiało można nazwać kulminacyjnymi. Osobiście preferuję kawałek „Wiosna”, gdzie ścierają się dwie siły – gitarowa obfitość z zimną plamą syntezatora, ale nie zdziwię się, jak ktoś wybierze barwiony metalem „O Nas”. Po takich numerach można sobie dużo obiecywać. Tędy droga na salony.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s