The Necks – Unfold


necks

Przy okazji takich płyt, aby uniknąć rozczarowań należy grać w otwarte karty. The Necks dobrze zdają sobie z tego sprawę. Tutaj nie da się oszukać słuchacza, bo to płyta do osobistego użytku. To stonowany i zimny powiew jazzu na wyłączność. Stworzony z minimalistycznej i nieco powściągliwej tkaniny, z której ciężko jest wyciągnąć sto procent jej możliwości. Całe szczęście mamy do czynienia z profesjonalistami, którzy narzucają minimalistyczny krój dla „Unfold”.

Australijczycy opanowali tajniki zszywania ambientowych wątków w dark jazzową kreację. Ścieg kryty jest w sposób wyrafinowany, a zarazem w pełni naturalny i niewymuszony. Panowie podchodzą do grania zdroworozsądkowo i bez łamania muzycznych prawideł stworzyli płytę wykwitną i ponadprogramową. To album, który jest wynikiem przemyślanych kalkulacji, w którym nitki powiązań się ze sobą przeplatają. Posłuchajmy takiego „Blue Mountain”, w którym rodzaj fortepianowego włókna dodaje tej kompozycji niepowtarzalnych właściwości. Poszczególne nuty są tu tak pięknie osadzone, że można w nie nurkować na zupełnym bezdechu. Jakie to proste, jakie to cholernie proste, kiedy ma się fach w ręku. Wszystko to sprawia, że „Unfold” to kolejne wydawnictwo w historii The Necks, które w żadnym to wypadku nie można nazwać zwykłym kurzołapem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s