Dopelord – Children of the Haze


r-9674459-1484571778-9545-jpeg

Uwaga, podaję miażdżącą informację: muzyka grupy inspirowana jest magicznymi ziołami. Gdzie takich szukać? Cóż, trudno powiedzieć. Jeszcze trudniej w dzisiejszych czasach znaleźć odpowiednią receptę na stoner/doom metal. Tym większy szacunek dla Dopelord, że próbują w pocie czoła dostarczać słuchaczowi odpowiedniej ilości psychodelii pustynnej. Czy ten album usypia jednolitym krajobrazem? Skądże znowu! „Children of the Haze” to emocje o różnorodnej postaci, które redukują poziom lęków.

Dopelord na swojej trzeciej płycie w elegancki sposób eliminują pleśń, która dopadła większość kapel z pogranicza stoner/doom metalu. Na polskiej scenie trudno jest znaleźć zespół, który dźwigałby takie ciężary muzyczne i nie trącił przy tym myszką. Załoga z Lublina nie traci z pola słyszenia swoich motywów, nawet wtedy kiedy to pod kołami wrze gorąca smoła. Zdaje się, że kapela zainwestowała w dobrą nawigację w postaci Electric Wizard, mówiącej czułym głosem „Black Masses”. Na dłuższych trasach to podstawa, by nie zjechać na manowce, a raczej poszerzać świadomość swoich możliwości. Panowie prowadzą swój pojazd pewnie, nie unikając przy tym nieco radykalniejszych form wyrazu, jak chociażby ostatni utwór na płycie „Reptile Sun”. Także wytrwałym życzę szerokiej drogi, bo przy tym numerze można odejść od zmysłów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s