Niechęć (Bajkonur, Łódź – 18.04.2013)


Niechec

Zaczęli od “After You”. Od utworu, w którym to saksofonowe rzężenie generowane przez Maćka Zwierzchowskiego ulokowane zostało w opozycji do delikatnych poczynań reszty zespołu. Ale prawdziwe szaleństwo rozpoczęło się w miejscu, gdzie mocno ekscentryczna, niepohamowana praca gitary ściera się z sekcją rytmiczną i podniosłym motywem pianina. Panowie dążą do jednego punktu i to się czuje!

Należy przy tym zaznaczyć, że kapela nie sili się przesadnie na zawiłości instrumentalne, za to wspólnymi siłami starają się znaleźć nowy jazzowym język, złoty środek łączący klasykę z zagrywkami świeżej daty. Kolejne dwa utwory zagrane przez zespół to premierowe kawałki, w których można się doszukiwać post-rockowego rodowodu. Z bólem serca muszę przyznać, że wypadło to dość tendencyjnie. Pomimo tego, że nowe utwory dysponowały mocnymi i dość łatwo przyswajalnymi motywami, to nie da się nie zauważyć, że kapela grała jakby pod publikę, miejscami ocierając się o szablon rockowej prostoty. Fragmenty, gdzie panowie starają się łączyć post rockowy impet z jazzową otoczką wypadały dość nieregularnie. A przecież Niechęć od zawsze bazowała na zgraniu poszczególnych formacji, które wzajemnie się uzupełniały. Ale dość już tych narzekań, gdyż koncert jako całość należy zaliczyć do udanych. Bardzo mocnym punktem imprezy był utwór “Taksówkarz”. Tutaj słowa uznania należy kierować w stronę sekcji rytmicznej. Kaczorek i Nowakowski grali z niewątpliwym wyczuciem chwili, osadzając poszczególne nuty w sposób radykalny, przy tym mocno chwytliwy. W sposób wyrazisty, rzucający się w oczy, ale równie mocno i napastliwie atakujący uszy słuchacza. I co godne podkreślenia, kapela ani na moment, ani na chwile nie straciła z pola “słyszenia” melodii. Występ był dość zróżnicowany. Chwila wyciszenia przyszła wraz z utworem “Fecaliano”, w którym to kapela chętnie korzystała z rozmazanych plam klawiszy, dzięki czemu przeniosła słuchacza w psychodeliczny, nieco odrealniony kierunek. Na bis zespół zagrał “Prozak” – nieco przearanżowany i zagrany mocniej niż na płycie, utwierdził mnie w przekonaniu, że jak im się chce to potrafią sypać konkretami. Wtedy też uczucie niechęci nie ma racji bytu.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s